Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 29 lipca 2012

Greco

     Chcąc nasycić się przed nocnymi wojażami udałyśmy się na rynek celem upolowania dobrego posiłku. Nigdy nie spodziewałybyśmy się, że po godzinie 22 niektóre z wrocławskich restauracji mają już o tej porze zamkniętą kuchnię! Z jednym z wyjątków okazała się restauracja Greco. 


     Z zewnątrz zachęca wystrojem w barwach Grecji i nie dającym się nie zauważyć neonem. Już po kilku chwilach zorientowałyśmy się, że konsumpcja posiłku będzie utrudniona zbyt niskimi krzesłami L Ze względu na ciepły wieczór postanowiłyśmy usiąść przy stoliku zlokalizowanym na ogródku, gdyż lokal nie był klimatyzowany. Trzeba przyznać, że serwują przyzwoite jedzenie i sowite porcje, które zapewnią opuszczenie restauracji z maksymalnie pełnym żołądkiem :P 



     Czas oczekiwania na podanie posiłku był względnie krótki, co nie umniejszało jego walorom smakowym. Zdziwił nas jednak fakt, iż restauracja nie zapewnia miejsca dla większej ilości osób, chcących zjeść posiłek większą grupą, tj. powyżej 6 osób. 



     Miałyśmy również wątpliwa przyjemność odwiedzenia łazienki, z której miałyśmy ochotę się jak najszybciej ewakuować.

piątek, 27 lipca 2012

Odkrywamy Nowe Horyzonty

     Festiwal Nowe Horyzonty powoli dobiega końca. Miałyśmy jednak okazję nie raz udać się na wrocławski rynek, aby obejrzeć kilka projekcji. 


     Patronat nad festiwalem objęło ukochane Polskie Radio Program Trzeci. Przed projekcjami można było zobaczyć twórców filmów i zajmującego się audycjami filmowymi Ryszarda Jaźwińskiego z Trójki. Kino ambitne wyświetlane bardzo nam się spodobało. „80 milionów” kręcony we Wrocławiu, „Zielarka”, „Mania. Historia pracownicy fabryki papierosów” to te obejrzane przez nas. 


     Atmosfera oczywiście wspaniała. Charakteru nadawał dźwięk przewijanej taśmy. Pogoda wyśmienita. Festiwal uważamy za bardzo udany. 


środa, 25 lipca 2012

Tarta truskawkowa

     Sezon truskawkowy dobiega końca, dlatego wykorzystując ostanie chwile na spożycie truskawek, postanowiłyśmy przyrządzić tartę truskawkową! :) Jest to zdecydowanie najprostsze połączenie ciasta z owocami, a jednocześnie jedno ze smaczniejszych! 


Skład:
 Na ciasto:
szklanka + kilka łyżek mąki
2 łyżki wody
2 żółtka
4 łyżki cukru
100g masła
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru waniliowego
  Na budyń:
   0,5l mleka
budyń waniliowy / śmietankowy
 2 łyżki cukru

     Wszystkie wymienione składniki łączymy ze sobą do powstania jednolitej masy, która będzie odchodzić od palców :) W razie potrzeby dodajemy niewielkie ilości mąki, masła lub wody, w zależności od potrzeb. 



     Następnie otulamy ciasto folią i wkładamy do lodówki na 30 minut. W tym czasie przygotowujemy budyń zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Po po upływie 30 minut, nieco rozwałkowujemy ciasto bądź „rozpłaszczamy” je własnoręcznie w naczyniu do tart, którego spód wyłożony jest papierem do pieczenia bądź wysmarowany tłuszczem (wówczas można je również opcjonalnie posypać odrobiną bułki tartej).  Jeśli nie posiadamy w domu wałka, zawsze możemy wspomóc się szklanką, której wymiary idealnie sprawdzą się podczas rozwałkowywania ciasta w naczyniu. Dalej, przebijamy ciasto na spodzie naczynia widelcem i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190oC na 25-30 minut. 





     Kiedy ciasto już ostygnie, nakładamy na nie budyń, a następnie połówki lub ćwiartki truskawek (co zależy głównie od ich ilości jaką dysponujemy). Z racji, iż zanim wpadłyśmy na pomysł tarty, wyjadłyśmy znaczą ich część, zagęszczenie truskawek nie jest zbyt duże. Ich ilość proponujemy dobrać w zależności od upodobań! :P 


      Z racji, iż parę truskawek nie zmieściło się w rozplanowanym układzie, wcisnęłyśmy je między luki w ostatnich porcjach tarty :P


poniedziałek, 23 lipca 2012

Pijalnia wódki i piwa

     We Wrocławiu mieszkamy od 4 lat, a dopiero teraz dowiedziałyśmy się o tym miejscu :P Co prawda znałyśmy tego typu pub z Warszawy, Gdańska czy Sopotu, ale we Wrocławiu wcześniej na niego nie natrafiłyśmy.


     Pijalnia jest pubem mającym sobą przypominać czasy PRL-u. Ściany oklejone są czarno-białymi gazetami, kelnerki ubrane w białe koszule zapisane pod szyje z kołnierzykiem, bufet, a za nim białą terakota. Z głośników wydobywają się dźwięki polskich hitów lat 70-tych i 80-tych.  I mimo, iż znajduje się na rynku, ceny są nie są wysokie. W swojej ofercie Pijalnia oferuje w cenie 4zł: małe piwo (za sok do piwa nie jest pobierana dodatkowa opłata), kieliszek wódki, wino, colę i herbatę. Z kolei za 8zł możemy nabyć gzika (ziemniaka z twarożkiem), śledzika, awanturkę (mój faworyt – kanapka z pastą z makreli i twarożkiem), zimne nóżki i  niespodziankę (2 kromki chleba ze smalcem + ogórek kiszony). Co najważniejsze pub otwarty jest przez całą dobę. 


sobota, 21 lipca 2012

Fontanna przy Dworcu Głównym

      Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji zobaczyć fontanny (w zasadzie dwóch) przed Dworcem Głównym we Wrocławiu :)

czwartek, 19 lipca 2012

Odnowiony dworzec



     Wszyscy baliśmy się, że nie zostanie otwarty na Euro 2012 i nasze obawy były słuszne, ponieważ ciągle nie jest dokończony. Jednak nie na tyle, żeby nie móc z niego korzystać. W środku stoją jeszcze puste, niewynajęte lokale, a w niektórych częściach peronów trwają prace. Za to z zewnątrz dworzec robi niesamowite wrażenie. Nielubiany przez niektórych pomarańcz na murach budynku świetnie kontrastuje z soczystą zielenią zadbanych trawników. Wieczorem oświetlenie podkreśla największe atuty budynku, a fontanny dodają uroku całości.


wtorek, 17 lipca 2012

Bułeczki z jagódkami i serem

     Wyglądały tak apetycznie, że nie mogłyśmy się oprzeć. Jagody to jedne z bardziej oczekiwanych przez nas owoców, a ich połączenie z serem jest idealne. 
     Pierwsza przygoda z ciastem drożdżowym zakończyła się bardzo smakowicie, co zainspirowało do dalszych eksperymentów.


     Przepyszne, słodkie bułeczki pochodzą z przepisu znajdującego się na mojewypieki.blox.pl Ich wykonanie nie przysparza większego kłopotu. Jest to przepis nieco pracochłonny, ze względu na długie oczekiwanie na samo ciasto.
     Potrzebne są:
Ciasto
300 ml mleka, letniego
60 g masła
100 g cukru
pół łyżeczki soli
2 duże jajka
560 g maki pszennej
10 g drożdży suchych lub 20 g drożdży świeżych

Nadzienie
400 g twarogu półtłustego lub tłustego (nie musi być zmielony)
2 łyżki masła, w temperaturze pokojowej
2 żółtka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
5 łyżek cukru z wanilią

     Przygotowując ciasto z drożdży świeżych należy najpierw zrobić rozczyn ( w ciepłym mleku rozpuszcza się drożdże i pozostawia je na kilkanaście minut; należy pamiętać, aby mleko nie było zbyt ciepłe- nie chcemy przecież dokonać zbrodni na naszych drożdżach ;) ). Całość wyrabiamy, w razie potrzeby dodając trochę mąki, tak aby ciasto „odchodziło od ręki”. Po wyrobieniu odstawiamy je przykryte ściereczką na 1,5h.

     W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. Jagody myjemy, a ser łączymy ze wszystkimi składnikami.
Kiedy ciasto podwoi swoją objętość rozwałkowujemy je, starając się, aby wyszedł nam prostokąt. 

     Następnie przecinamy na pół i nakładamy ser oraz jagody na połowę otrzymanej części. Nadzienie 
przykrywamy pozostałym ciastem.

     Ciasto tniemy na paseczki o grubości 2-2,5 cm. Układamy na blasze, jedną obok drugiej, aby przylegały do siebie. Bułeczki piecze się przez 25 min w 200 st. C. Do dekoracji używamy lukru. 

Mniammm :)

niedziela, 15 lipca 2012

Starbucks Coffee
     
     Padło hasło, chodźmy na kawę! Jak na kawę, to gdzie? Starbukcs czy Coffe Heaven? Tym razem padło na Starbucks. 


     We Wrocławiu kawiarni Starbucks jest kilka – w Grunwaldzki Center, Sky Tower, Magnolii, na rynku i na Bielanach Wrocławskich. Z racji, iż odwiedziłyśmy już punkt w Grunwaldzki Center i Sky Tower, postanowiłyśmy udać się na rynek, tym bardziej, że znajduje się ona tam od niedawna. 


     Musimy przyznać, że jest on chyba najprzyjemniejszym lokalem spośród wszystkich zlokalizowanych we Wrocławiu. Jedynym minusem jest brak ogródka, którym z kolei może poszczycić się punkt w Grunwaldzki Center. 



     Kawa jak zwykle pyszna, choć … No właśnie … Zawsze zamawiam Carmel Macchiatto i to zarówno w Starbucks jak i Coffe Heaven. Zamysłem tej kawy jest nadanie słodkiego posmaku dzięki syropowi karmelowemu, który ma znajdować się zarówno na spienionym mleku jak i na dnie kubka. Za każdym razem jest loteria, czy zapomną nalać syrop na dno naczynia czy będą o tym pamiętać. Niestety tym razem zapomnieli :(


piątek, 13 lipca 2012

Ostrów Tumski


Znany każdemu szanującemu się studentowi, z racji przylegającej do niego Wyspy Słodowej. Ostrów Tumski jest najstarszą częścią Wrocławia, niegdyś (czyli tysiąc lat temu) stanowiącą siedzibę Piastów.  W XI wieku została wybudowana na Ostrowie Tumskim pierwsza katedra.
 
W XIII wieku całość została sprzedana władzom kościelnym, stąd tak wiele kościołów, figur, a także wydziały teologiczne znajdujące się w tym miejscu. 
 
Wśród zabytków znaleźć można Katedrę Św. Jana Chrzciciela, kościół Św. Krzyża i Św. Bartłomieja, a także opisywany wcześniej most Tumski z kłódkami.


wtorek, 10 lipca 2012

Bacalao
      
     Bacalao, czyli danie z rybką z The Mexican, które najwyraźniej było meksykańską odmianą, albowiem oryginalnie pochodzi z Portugalii i znacznie różni się sposobem przyrządzenia od wersji podanej na talerzu. Kluczową rolę w nim odegrał sos miodowo-musztardowy, którym była skropiona sałata z pomidorami.


Skład:
filet z Dorsza
przyprawa do ryb
jajko
mąka
sałata lodowa
pomidory
zielone oliwki
awokado
4 łyżki oliwy
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki musztardy
1 łyżka miodu
szczypta soli

     Przygotowując danie najlepiej zacząć od sporządzenia sosu, gdyż dobrze by było, aby poleżał sobie przez pewien czas w lodówce i „przegryzł się” :P Oczywiście najlepiej, gdyby jego leżakowanie trwało 2h, jednak od biedy nawet te 30 minut nie będzie takie złe :P
     Do miseczki wlewamy 4 łyżki oliwy, 2 łyżki soku z cytryny, 2 łyżki musztardy i 1 łyżkę miodu, a następnie dodajemy szczyptę soli. Całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy, po czym przykrywamy miseczkę folią i wstawiamy do lodówki.


     Chociaż oryginalnie oraz tak jak było to deklarowane w menu The Mexican, do Bacalao używa się Dorsza, lecz tak na dobrą sprawę możemy użyć dowolnej ryby. Standardowo, jak to przyrządzając rybę posypujemy filety przyprawą do ryb, nanosimy łyżeczką niewielką ilość rozmieszanego białka z żółtkiem i obtaczamy w mące. Pamiętajmy, że panierka ma być delikatna, nie chodzi nam o uzyskanie mącznego pancerza, a delikatnej powłoczki otulającej filet :P 


     W czasie kiedy rybka smaży się na patelni pora przygotować sałatę! Na rozdrobnione kawałki sałaty lodowej nakładamy pokrojone w półksiężyce pomidory oraz oliwki. Ja akurat nie dodałam oliwek, ponieważ za nimi nie przepadam :P Nie dodałam również awokado, którego 2 cieniutkie plasterki pojawiły się na talerzu w The Mexican, tym razem z powodu trudności z jego nabyciem. We Wrocławiu można je bez problemu nabyć w Almie. Całość polewamy wcześniej przyrządzonym sosem i dorzucamy usmażoną rybkę! Viola! :)